Przewodność, czyli ekologia z polityką w tle

Beata Pszczoła- Bryńska

Na sesji Rady Miasta w dniu 8 grudnia 2014 roku radny –„ekolog” poinformował nas, że w pewnej cieczy, która poprzez kanalizację deszczową dotarła do jeziora Trzesiecko określono wartość przewodności na poziomie 3 500 µS/cm…

I co z tego wynika?

Usłyszeliśmy jedynie stwierdzenie, że określona wartość przewodności jest spowodowana środkami chemicznymi rozpuszczonymi w tej cieczy, które zapewne pochodzą z terenu firmy Kronospan. Radny zapytał też co w związku z tym zrobiło Miasto?

Miasto oczywiście natychmiast uruchomiło swoje służby i zleciło akredytowanemu laboratorium wykonanie specjalistycznych analiz, m.in. oznaczenie przewodności. Rzeczona przewodność wynosiła wówczas 3620 µS/cm.

Zadający pytanie i jednocześnie straszący nas kataklizmem spowodowanym wartością przewodności na poziomie 3500 µS/cm radny, nie wyjaśnił jednak jakie znaczenie ma konkretna wartość przewodności dla jeziora Trzesiecko i dla mieszkańców Szczecinka. Myślę, że to wyjaśnienie się Państwu należy, może nie ode mnie ale pozwolę sobie to uczynić.

Otóż, przewodność jest miarą podatności cieczy na przepływ prądu elektrycznego. Wielkość przewodności to efekt rozpuszczonych w cieczy związków mineralnych. W przypadku wody pitnej przewodność elektryczna jest wskaźnikiem informującym o stopniu mineralizacji wody i jej dopuszczalna wartość w wodzie pitnej wynosi 2 500µS/cm. Nie jest natomiast normowana wartość przewodności w ściekach sanitarnych ani deszczowych. Dla wód powierzchniowych w I i II klasie czystości wartość przewodności jest określona na poziomie ≤ 600 µS/cm, dla wód powierzchniowych w pozostałych klasach czystości wartości granicznych nie ustala się.

Jezioro Trzesiecko w zakresie standardów fizykochemicznych zostało zakwalifikowane do III klasy czystości, czyli do umiarkowanego stanu ekologicznego i zgodnie z obowiązującymi przepisami nie jest dla niego normowana wartość przewodności. Dla porównania położone na terenie gminy wiejskiej Szczecinek, jezioro Trzebiechowo (w żaden sposób nie narażone na oddziaływanie przemysłu) jest zakwalifikowane do IV klasy czystości i podlega podobnym rygorom monitoringu jak jezioro Trzesiecko.

Wracając do przewodności to istotnie, przewodność cieczy na poziomie zbliżonym do 10 000µS/cm i większym oraz przy znacznej ilości tej cieczy może być przyczyną zaburzeń w funkcjonowaniu ekosystemu wodnego, czy też w funkcjonowaniu biologicznej oczyszczalni ścieków. Zaburzenia te, to efekt znacznego zużycia tlenu potrzebnego do utlenienia jonów zawartych w tej cieczy.

Deficyt tlenu w wodach powierzchniowych w znacznym stopniu ogranicza przebieg procesów biochemicznych i chemicznych (procesów aerobowych), które prowadzą do zmniejszenia zawartości zanieczyszczeń w wodzie. Znaczne ograniczenie w dostępie tlenu powoduje, że w ekosystemie tworzą się warunki beztlenowe i zachodzą procesy charakterystyczne dla takich warunków, tzw. procesy gnilne. Deficyt tlenu rozpuszczonego w wodzie jest uzupełniany tlenem doprowadzanym z atmosfery, ponadto jego źródłem w wodach powierzchniowych może być, w określonych warunkach fotosynteza. Im deficyt tlenu rozpuszczonego jest większy tym szybkość przenikania tlenu atmosferycznego do wody jest większa.

Zarówno rozpuszczalność tlenu w wodzie, jak też wartość przewodności zależą od temperatury, z tym że rozpuszczalność tlenu w wodzie maleje wraz ze wzrostem temperatury, a przewodność rośnie wraz ze wzrostem temperatury, średnio o 2% przy wzroście temperatury o każde 10ºC.

Podczas przedstawionego na sesji wydarzenia, temperatura wody była dość niska, co miało korzystny wpływ na jej natlenienie i ograniczyło wzrost przewodności.

W wyniku działań przeprowadzonych przez służby Miasta i PWiK okazało się, że sprawcą całego zajścia nie była, jak twierdził radny firma Kronospan tylko firma realizująca dla jednej ze spółek PKP okablowanie torowiska w Szczecinku. Natomiast tą „niebezpieczną” substancją okazała się zwykła glina, która w tym przypadku była wykorzystana jako materiał płuczkowy przy bezwykopowej technologii układania kabli.

Glina w niewielkiej ilości dostała się do kanalizacji deszczowej, ponieważ podczas przewiertu wykonawca uszkodził kanał deszczowy i część płuczki przedostała się do niego i następnie do jeziora Trzesiecko zabarwiając jego wody przy wylocie kanału deszczowego na szarobrunatny kolor.

Wykonawca naprawił wszystkie szkody, które były wynikiem tego niefortunnego zajścia.

Chcemy żeby Szczecinek się rozwijał, a to niestety nie jest możliwe bez inwestycji dlatego też musimy przy tym pamiętać, ż każda inwestycja jest procesem dość dynamicznym i nie do końca, zwłaszcza przy inwestycjach liniowych w terenie zurbanizowanym można przewidzieć jej przebieg.

Cieszy fakt, że jeszcze ktoś, oprócz służb do tego wyznaczonych dba o stan naszego środowiska, niepokojący jest natomiast sposób przekazywania tych informacji (nie zawsze sprawdzonych i rzetelnych) społeczeństwu. Straszenie mieszkańców Szczecinka, nie zawsze dla wszystkich zrozumiałymi hasłami oraz szerzenie ekologicznego bełkotu powodują dezorientację i wywołują niepotrzebną panikę.

Ekologia z polityką w tle nie prezentuje się niestety najlepiej…